Młoda mama w g±szczu produktów dla dzieci

Wpisy

  • czwartek, 10 lipca 2014
    • Od zasikanego pampka do homo bezpieluchus - czyli "Nocnik nad nocnikami" Alony Frankel i inne sprawy

      Odpieluchowanie to sprawa kontrowersyjna. Opinie wahaj± się od "Sadzaj od 6. miesi±ca" po "trzylatek w pieluszce? OK!", a i tak możemy sobie wszystkie uradzać, opisywać i ustalać - jak przyjdzie co do czego, dziecko się odpieluchuje po swojemu;). 

      Planowałam zacz±ć odpieluchowywać O. około 2. urodzin - 3 czerwca skończył 2 latka, więc wcze¶niej, jeszcze zim±, rozpoczęłam proces odpieluchowania mentalnego. Czyli ksi±żkę o nocniku kupiłam.

      Stałam strasznie długo przy empikowej półce, bo wybór całkiem tu spory, ale żadna z ksi±żeczek nie przemówiła do mnie tak jak "Nocnik nad nocnikami" Alony Frankel - w wersji dla chłopca, bo jest też dziewczęca.

       

       

      Bohaterem jest mały chłopiec, Bolek, i jego mamusia. Bardzo podoba mi się już sam pocz±tek opowiastki:

       

       

      W dalszej czę¶ci Bolek zmaga się z nocnikiem, z sukcesem oczywi¶cie. 

       

       

      Rysunki bardzo mi się podobaj± - s± proste, nieprzesłodzone, w stylu, który lubię. Ksi±żeczka jest ¶licznie wydana, w twardej oprawie, a na stronie tytułowej przewidziano miejsce na wpisanie imienia dziecka: "Tę ksi±żeczkę napisałam dla...". Fajny zabieg:)

       

      Sama historyjka też wydaje mi się sensownie dobrana do wieku malca - najpierw dziecko dowiaduje się, że i Bolek siusiał do pieluszki, zanim zasiadł na nocniku. Że Bolkowi nie od razu się udało. Że teraz, gdy już umie, Bolek woli robić siusiu i kupkę do nocnika.

       

      Nocnik stał u nas w domu odk±d O. skończył rok, więc jako przedmiot był już zaakceptowany. Gdy zrobiło się ciepło, zakomunikowałam synowi, iż czas siusiać do nocniczka. Efekt? 7 par zasikanych majtek. Około 30 plam moczu na podłodze, około 15 na kanapie, kilka na dywanie. Jedno przesikane łóżko. Jedne przesikane sandały. Sporo łez. Oraz... suchusieńki nocniczek.

       

      Nie zraziło nas (mnie) to jednak i następnego dnia... było tak samo. I następnego. O. w tym samym czasie gło¶no informował, iz wła¶nie siusia w pieluchę, wła¶nie nasiusiał na podłogę, robi kupę ("mama, duża idzie!"). A na nocnik? Stanowcze NIE (NEEEEE!).

       

      Przełom nast±pił w trakcie choroby O., niestety wyl±dowali¶my na kilka dni w szpitalu - a tam był taki fajny minikibelek, akurat dla dwulatka! Po powrocie do domu sikanie gdzie indziej niż pod siebie było oswojone. Pierwsze próby skończyły się oczywi¶cie szorowaniem połowy chałupy i praniem gaci w rozmiarze 92 jakies 15 razy dziennie, ale po dwóch, trzech dniach siknięcia nie zdarzały się prawie wcale.

       

      Po około tygodniu w majteczkach zdecydowałam się na pierwszy odpieluchowany spacer i pierwsze siusiu pod krzaczkiem. Z sukcesem, więc odtrabiłam to wszem i wobec, zjedli¶my lody i w ogóle żesmy po¶więtowali.

       

      Problemem nadal jst "number 2" - O. za żadne skarby ¶wiata nie chce zrealizować potrzeby na tronie. Uparcie trzyma, aż założymy pieluchę! Nie wiem, sk±d ten lęk - raz zrobił na nocnik, ale na stoj±co, z płaczem, mocno przytulony do mamy (tak, warunki matkowania nie zawsze s± jak z reklamy...). 

       

      Bez pieluchy jeste¶my już dwa tygodnie z groszem. Od poniedziałku O. wrócił do żłobka po 7 tygodniach chorowania i niestety jak na razie z każdym dniem zalicza więcej majtkowych wpadek. Może stres? Nie wiem. W każdym razie do pieluch nie wrócimy na pewno, będziemy walczyć;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      czerwiec_2012
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 lipca 2014 14:42
  • wtorek, 01 lipca 2014
    • Pierwsza sprawa po powrocie na łamy bloga - czyli bye bye, pieluszko (z Lidla)!

      Od ostatniego testowego wpisu minęło ponad pół roku. Mój syn jest już oczywi¶cie zupełnie innym dzieckiem - nie tylko urósł bardzo, ale zacz±ł mówić, skakać, biegać, jeĽdzić na rowerze, więc i gadżety nam się zmieniaj±. Jedn± z najistotniejszych zmian jest brak pieluszki:) Tak, tak, pożegnalismy się z ni± definitywnie dosłownie kilka dni temu. Zakładamy oczywi¶cie na noc, ale już na drzemkę nie.

       

      Do odpieluchowania podchodzilismy trochę jak pies do jeża. Nie byłabym sob±, gdybym nie wymy¶liła sobie planu (któego w ogóle nie zrealizowałam) i nie zaopatrzyła się w rozmaite pieluchy na tę okoliczno¶ć - pomy¶lałam, że zawsze suche pampersy nie pomog± w procesie i postanowiłam zachęcic O. do zrzucenia pieluszki mokrawym okładem po każdym siknięciu.

       

      A jakie pileuchy będ± szybko mokre? Tanie! Poszłam więc do Lidla po Toujours. Czytałam na jakims blogu, że bywaj± tam nawet pieuchomajtki, ale nie udało mi się ich upolować, stanęło więc na zwykłych.

       

      Okazało się, że wcale nie s± az takie mokre, jak liczyłam;), ale po siknieciu czuć już lekk± wilgoć. Przypominaj± pampersy, jednak s± takie bardziej foliowe, puchate i po zmoczeniu robi± się pękate, jakby napięte. No i wisz± u samych kolan! Ich zasadnicz± wada jest smrodek - normalnie trzymałam pieluchy obok łóżka O., ale Toujours musiały wywędrować metr dalej...

       

      Pierwsza paczka spełniła moje oczekiwania - że będzie troche niewygodnie, troche mokro, troche niefajnie - posłałam więc Tatę O. po kolejn±.  Wrócił z paczk±, owszem, Toujours, ale już innych. Mianowicie:

       

      S± to pielszki w wersji ultracienkiej (naprawdę sa cieniutkie!) , z wkładem drylock (czyli przynajmniej teoretycznie jest taki sam jaki maj± wewnatrz oryginalne pampersy). S± w stanie sporo przyj±ć, ale suche to one nie s±. Wygl±daj± bardzo "majteczkowo", choć zapinaj± się normalnie na rzepy - to kwestia nadruków w "wierzchnie" motywy, np. kieszenie na pupie niczym w szortach. 

       

       

      O. się odpieluchował, jednak czy to załuga pieluch? Raczej nie, sukces biorę na siebie - to ja latałam ze szmat±;) i prałam kilka(na¶cie) razy dziennie zasiusiane majtasy - ale na pewno lekki dyskomfort nam pomógł. Zaznaczę tu też, że te pileuchy nie s± wyj±tkowo złe, tylko po prostu można kupić lepsze w podobnej cenie, np. Bambino (mam nadzieję, że jeszcze zdołam je opisać, bo były takim moim małym odkryciem). Obecnie dokańczamy paczkę na noc - O. siusia zazwyczaj dopiero nad ranem (o czym informuje gło¶no i wyraĽnie około 5-6 rano), więc nie leży kilka godzin w mokrym okładzie.

       

      Cena paczki lidlowych pieluch jest niewygórowana w przypadku tych zwykłych - w tej chwili dokładnie nie pamiętam, ale sztuka wychodzi za ok. 60 groszy. W przeciwieństwie do równie niedrogich Babydream (pisałam juz o nich tutaj) s± jednak naprawde niezłej jako¶ci. Natomiast ultracienka wersja wychodzi tyle samo, co za pampersa - niemal 1 zł za sztukę (a przecież w Lidlu bywaj± promocje i pampersy s± po ok. 70-80 gr za sztukę!). Moim zadniem to jest za drogo i relacja ceny do jako¶ci jest niekorzystna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czerwiec_2012
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 lipca 2014 14:32
    • Trochę wstyd, ale wracam!

      My¶lami wracałam do bloga często, ale czas nie pozwalał wrócić realnie... Postanowiłam jednak się nie dać! Więc wracam!

      Mam cały stos zaległych rzeczy do opisania, szafka na nasze gadżety może nie pęka już w szwach jak niegdy¶ - gdy ich testowanie to było uzależnienie;) - ale nadal jest w niej duuuużo dobrego!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czerwiec_2012
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 lipca 2014 13:32

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

Malinowe Pole on DaWanda.pl