Młoda mama w gąszczu produktów dla dzieci

Wpis

czwartek, 28 sierpnia 2014

Wyprawka wrześniowa nie tylko do szkoły

Moje dziecko liczy sobie dwie wiosenki, zatem szkoła to mglista przyszłość. Od roku śmiga jednak do żłobka, a nowy rok "szkolny" powita już w starszej grupie, choć nadal żłobkowej.

 

Wyprawka jednak dotyczy także nas, żłobkowiczów. Jest może mniej obszerna niż taka dla pierwszaka, ale nie mniej ważna!

 

Kapcie

 

To bardzo, bardzo ważny element wyprawki malucha. Pamiętajmy, że to w tych butkach dziecko bedzie spędzało znaczną część dnia! Dlatego to muszą być naprawdę przyzwoite buty, lekkie, żeby stópka się nie pociła, wygodne i w miarę możliwości łatwe w zakładaniu (żłobkowicze otrzymają oczywiście pomoc cioć, ale większe dzieci często są zachęcane do samodzielności i na pewno frustracja ewentualnymi niepowodzeniami będzie krótsza, jeśli buty będą na rzepy).

 

O. nie musi nosić obuwia ortopedycznego, na szczęście. Pierwszy rok w żłobku prześmigał w nieocenionych paputkach (pisałam o nich TU oraz TU). W tym roku wiosną zaopatrzyłam go w sandałki Befado.

 

Zalety? Mają znak Zdrowa Stopa, usztywniony zapiętek i solidne rzepy oraz są w całkiem fajnej cenie (płaciłam ok. 45 zł). Co ważne dla nas, są polskie.

Wadą jest to, że nie bardzo mi się podobają, choć wybór kolorów jest spory...

 

A jeśli dzieco musi nosić butki ortopedyczne? Tu także wybór jest spory, także wsród polskich marek, niestety ceny są już znacznie wyższe.

Żółto-niebieskie Gucie to koszt 167 zł, niebieskie aurelki kosztują 190 zł,  a brązowe butki Mrugała - 145 zł.

 

Kubek-niekapek

 

W naszym żłobku maluchy mają własne kubeczki. Pozwala to nie tylko na zachowanie higieny - nie jest łatwo zdublować niekapek przy takim wyborze na rynku! - ale daje także dziecku poczucie, że ma przy sobie coś własnego, coś z domu.

 

O. korzysta w żłobku z kubeczka Lovi 360o (oceniałam go tutaj). Dlaczego akurat ten? Wybrałam go, bo ma wymienna uszczelkę - łatwo dostępną, oczywiście. O. korzysta z kubeczka już rok, zatem wymiana była konieczna nie raz. Dzięki częściom zamiennym wydłużyłam zywotność naszego ukochanego kubka, a do tego nie musielismy go wymieniać na inny (nie wiem, jak Wasze dzieci, ale moje nie nabiera się na "takie same" odpowiedniki!).

 

Warto także pomyśleć o tym, że ciocie mają pod opieką kilkoro dzieci (u nas na jedną przypada szóstka), zatem będzie im łatwiej, jeśli kubeczek będzie zamykany (np. jak upadnie, to się nie pobrudzi), najlepiej, żeby zatyczka była na stałe przyczepiona na wieczka, jak na przykład w Tommee Tippee Explora (testowałam tu) lub jakimś fajnym bidonie.

 

Mój wybór wygladałby mniej więcej tak:

  • - czerwony kubek to Nuby (ok. 20 zł)
  • - niebieski bidon niekapek z pstryczkiem Tommee Tippee (24,50 zł w malinowym - sklepie)
  • - kubek Łyczek Tommee Tippee to ostatnio nasz hit, gdyż O. posiadł już cenną sztukę picia z kubka otwartego i wszelkie dziubki odsuwa z obrzydzeniem
  • - nasz najsatrszy i najdłużej nam służący Tomme Tippee Explora (19,90 zł w malinowym sklepie)

 

 Worko-plecaczek

Jeśli jako mamy żłobkowiczów i wczesnych przedszkolaków sądzicie, że na plecak za wcześnie, mylicie się;) Otóż dziecko może potrzebować przynajmniej dwóch zmian odzieży (ilość wzrasta w okolicach odpieluchowania...), a do tego gromadzić w żłobku niezliczoną ilość zabawek, które jakims cudem zawsze przemyci, potem zapomni i w piątek otrzymacie od cioć pokaźnej wielkości stosik do zabrania. Plecak czy worek sprawdzi się idealnie.

Dodatkowo mały czlowiek z plecaczkiem czuje się bardzo ważny i dorosły, co najmniej jak starsze rodzeństwo! Oczywiście wybór plecaków i worków jest baaardzo duży, ja mam jednak kilka hitów:)

  1. 1. worek-plecak Muffinki z Mad Cat Shop (16,90 zł)
  2. 2. Les Deglingos plecak-lis (110 zł)
  3. 3. plecak Little Life Animal Pack (ok. 100 -110 zł)
  4. 4. plecak Skip-Hop - nie miałam go w rekach, ale jakośc innych produktów marki, z którymi sie zetknełam, mnie przekonuje. Poza tym jest po prostu śliczny! Cena: wg Ceneo od 76 zł
  5. 5. nieprzemakalny worek Mon Chat Bleu (ok. 40 zł)

Własna pościel

W naszym żłobku dzieci mają mieć koce powleczone poscielą - takie dorosłe. Ale w niektórych placówkach ciocie nie mają wymagań co do pościeli i można pozwolić sobie na spiwór. Sądzę, że fajnie by się w nim spało:)

  1. 1. Śpiwór Stephen Joseph (159 zł tutaj)
  2. 2. Śpiwór przedszkola Motherhood (149 zł, niektóre wzory są teraz w promocji)
  3. 3. Śpiwór Liliputiens (436 zł - serio, nie postawiłam źle przecinka;))

Ja pewnie wybrałabym Motherhood - bardzo lubię te firmę, oczywiście polską;), mamy sporo akcesoriów, które świetnie się sprawdziły. Absolutnie nie kupiłabym śpiwora za prawie 500 zł, bo tyle to mogłabym wydać na prawdziwą mumie do spania pod namiotem, z membrabami, wypełnieniami hi-tech i innymi bajerami - ale popatrzeć sobie można;)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
czerwiec_2012
Czas publikacji:
czwartek, 28 sierpnia 2014 15:07

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Caribou napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/09/25 13:58:19:

    O ile się nie mylę, to widziałam zdjęcie plecaczka Skip Hop? Są super ;) My mamy cały zestaw, teraz kupiliśmy w promocji ten zestaw skiphop.dzidziusiowo.pl/produkt/walizka-i-saszetki-zoo-zyrafa/ :) Jest pakowny, wytrzymały, ładnie wykonany (najdrobniejsze szczegóły). Bidon pojemny, przyjemny w dotyku, lekki, motyw zyrafy nie ściera się. Polecam.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Malinowe Pole on DaWanda.pl